7 minut czytania•Opublikowano 13 kwietnia 2026
Dlaczego marnujemy miliardy w przetargach publicznych - i jak to naprawić
49 przykładów nieudanych inwestycji publicznych to nie przypadek. To efekt systemowych błędów w zarządzaniu, planowaniu i wyborze ofert. Analizujemy główne przyczyny i pokazujemy, gdzie technologia może realnie ograniczyć straty.

Publikacja Warsaw Enterprise Institute pt. „Czarna Księga wydatków publicznych 2026” stanowi jedno z najbardziej konkretnych opracowań problemu nieefektywności w zamówieniach publicznych w Polsce.
Opisane 49 przypadków nietrafionych inwestycji nie jest zbiorem odosobnionych błędów. To powtarzalne wzorce decyzji, które systemowo prowadzą do marnowania środków publicznych.
W komentarzu dla WEI Alicja Ziemlińska, Prezes Zarządu ContractSpot, identyfikuje trzy główne źródła tych problemów - wszystkie mają charakter strukturalny.
1. Niedobór kompetencji zarządczych po stronie Zamawiających
W wielu przypadkach proces przetargowy traktowany jest jako formalność administracyjna, a nie jako narzędzie zarządzania inwestycją.
Brakuje:
- planowania w horyzoncie całego cyklu życia inwestycji
- realnego zarządzania ryzykiem
- podejścia projektowego (harmonogram, zależności, kontrola jakości)
Efekt: decyzje podejmowane są pod presją czasu, bez pełnego obrazu konsekwencji.
Szczególnie widoczne jest to w mniejszych jednostkach, gdzie brak zasobów kompetencyjnych prowadzi do systemowych błędów.
2. Brak koordynacji między inwestycjami
Wiele projektów infrastrukturalnych jest planowanych w izolacji, mimo że powinny stanowić spójny system.
Brakuje:
- współdzielenia danych między instytucjami
- planowania zależności między inwestycjami
- centralnej widoczności projektów
Efekt: inwestycje, które mogłyby się uzupełniać, są realizowane równolegle lub sprzecznie.
To prowadzi do:
- dublowania kosztów
- konfliktów projektowych
- niewykorzystanego potencjału infrastruktury
3. Iluzja najniższej ceny
Dominacja kryterium ceny pozostaje jednym z najważniejszych problemów systemu zamówień publicznych.
Najtańsza oferta:
- często nie uwzględnia pełnych kosztów realizacji
- przenosi ryzyko na etap wykonania
- prowadzi do renegocjacji lub sporów
Efekt końcowy jest paradoksalny: najniższa cena na etapie wyboru prowadzi do najwyższych kosztów całkowitych.
To nie są błędy jednostek - to efekt systemu
Wnioski z „Czarnej Księgi” pokazują, że problem nie leży w pojedynczych decyzjach, ale w strukturze procesu:
- brak narzędzi wspierających decyzje
- brak danych w czasie rzeczywistym
- brak mechanizmów kontroli jakości decyzji
System premiuje działania krótkoterminowe, reaktywne i formalne - zamiast długofalowo optymalnych.
Gdzie technologia może realnie pomóc
Z perspektywy pracy nad platformą ContractSpot widać, że większość tych problemów ma wspólny mianownik: brak operacyjnej inteligencji w procesie przetargowym.
Systemy nowej generacji powinny:
- analizować pełną dokumentację przetargową
- oceniać ryzyko projektu przed złożeniem oferty
- wykrywać niespójności i błędy w specyfikacji
- umożliwiać porównanie inwestycji w kontekście całego rynku
To przesuwa proces z:
reaktywnego → predykcyjny
manualnego → wspieranego przez AI
fragmentarycznego → systemowego
Kierunek zmian
Jeżeli chcemy ograniczyć skalę marnotrawstwa środków publicznych, konieczne jest:
- odejście od iluzji „najniższej ceny” jako głównego kryterium
- wzmocnienie kompetencji zarządczych po stronie Zamawiających
- budowa narzędzi wspierających decyzje w oparciu o dane i analizę
Bez tego kolejne edycje podobnych raportów będą zawierały te same wnioski.
Pełna publikacja:
Warsaw Enterprise Institute


